JOANNA BANEK ...Nagual Stach
Ameryce Środkowej, w tradycji szamańskiej Indian mezoamerykańskich, istnieje określenie dla osób o podwójnej energetyce – takich ludzi nazywa się Nagualami. Najstarsza wzmianka o Nagualach w europejskich źródłach pochodzi z 1530 roku i brzmi ona następująco: „Diabeł zwykł zwodzić tubylców pod postacią lwa, tygrysa, kojota, jaszczura, węża, ptaka czy innych zwierząt. W stosunku do tych wcieleń używają słowa Nagual, co oznacza sprzymierzeńca lub opiekuna.” Cechą charakterystyczną takiej osoby jest niespożyta energia i wyjątkowe predyspozycje mentalne. Przypatrując się sylwetce olkuskiego kolegi, artysty i wyjątkowego człowieka, można odnieść wrażenie, że jest on obdarzony takimi niezwykłymi cechami. Można sądzić, że Stanisław Stach, z racji imienia oraz nazwiska - jest „podwójną personą”; i tak - Staszek jest znakomitym malarzem, rysownikiem oraz zajmuje się również kolażem, a na dodatek pełni funkcję Dyrektora BWA w Olkuszu. Jest niesamowicie ekspresyjną, otwartą osobą - równocześnie skoncentrowaną i ułożoną, co widać świetnie w jego twórczości.
Zodiak Panny górował na nieboskłonie w trakcie jego urodzin, tak więc za żonę wziął sobie Stach, pannę Annę z podwójnego znaku Bliźniąt.
Dodatkowo, Stach posiada umiejętność wypowiadania słów z prędkością światła, tak że oponent często nie jest w stanie, bo nie zdąży, nawet ust otworzyć.
Stanisław jest jednocześnie inteligentną i skromna personą, sądzę że niedocenianą. Stworzył on olbrzymią kolekcję sztuki w Olkuskim BWA , organizuje również od wielu lat plenery w mieście, co czyni go, wielce zasłużonym dla Olkusza i Polski. Współpracuje z wieloma instytucjami, fundacjami organizacjami itp., a wszystko dla dobra artystów i sztuki. To świadczy bardzo dobrze o nim, ale pokazuje również niespożyty zasób energii, którym został Stanisław obdarzony. U naguali znane są liczne powiązania ze „wzmacniaczami mocy”, wiedzą oni jak „przenieść” ludzi w “nowe rejony świadomości”, podobne umiejętności ma i nasz artysta.
Stacha zawsze i wszędzie jest pełno, jest niesamowicie ruchliwą i dynamiczna osobą co wręcz zadziwia. Praca, dom i w nocy czas na malowanie? Jak jest w stanie tworzyć wypracowane z anielską cierpliwością dzieła? To tak jakby dwie osoby w nim mieszkały: Piękna i Bestia, Anima i Animus, Dr Jekyll i Mr Hyde...
W niektórych tradycjach nagual jest zwierzęciem, w które potężni szamani mogą się przemienić - w przypadku Stacha, musi to być jakiś stwór z jego prac - coś pomiędzy ptaszyskiem i wilkiem - jakiś pterodaktyl?
Ponieważ Stacha jest co najmniej za dwóch, jest nawet tam, gdzie go nie ma (zupełnie jak Chuck Norris) i jest kompletnie nieprzewidywalny, temperamentny i nadpobudliwy, ma szalone pomysły - tak więc czasem wręcz nie wiadomo, czy należy się bać, czy śmiać z jego dowcipów. Tu wypada wspomnieć o „podwójnym” życiu Stacha - w domu i w sanatorium. Znany jest wszak incydent, w którym Stach został wzięty za księdza - tak ta rola przypadła mu do gustu, że potem, przez parę lat, przychodziły do niego listy od „parafianek”. Nomen omen, misjonarze po podboju Ameryki bali się Naguali - szamanów- ludzi wiedzy.
Takich zdarzeń i konotacji można by tu przytoczyć więcej, lecz podstawą jest to, że Stanisław Stach to nie tylko wyjątkowy artysta, ale i dobry człowiek. Tak więc życzę naszemu nagualowi by jego energetyka była ciągle podwójna i by ciągle nas nią obdarzał. Mam nadzieję, że ten „Stachowy” zespół praktyk, prowadzić go będzie do zespolenia wszystkich stanów „ja” i stania się Stanisławem - bytem doskonałym.
